Deszczownica z zimną wodą w nowoczesnej łazience

Zimny prysznic rano: co naprawdę pokazują badania

Zimny prysznic po przebudzeniu to jeden z tych nawyków, które co jakiś czas wracają jako sposób na więcej energii, lepszą odporność i hart ducha. Zwolennicy powołują się często na jedno konkretne badanie z Holandii. Warto przyjrzeć się, co ono rzeczywiście pokazało, bo jego wyniki są ciekawsze i bardziej zniuansowane, niż sugerują nagłówki.

Jak wyglądało badanie

Naukowcy z Amsterdamu przeprowadzili randomizowane badanie z udziałem 3018 osób w wieku od 18 do 65 lat. Uczestnicy nie mieli poważnych chorób ani doświadczenia z zimnymi prysznicami. Przez 30 kolejnych dni część z nich kończyła codzienny ciepły prysznic 30, 60 lub 90 sekundami zimnej wody. Grupa kontrolna brała prysznic jak zwykle. Badanie prowadzono zimą, od stycznia do marca, a wyniki opublikowano w czasopiśmie PLOS One.

Co wyszło

  • W grupach z zimnym prysznicem liczba nieobecności w pracy z powodu choroby była o 29 procent niższa niż w grupie kontrolnej.
  • Nie miało znaczenia, czy zimna woda płynęła przez 30, 60 czy 90 sekund. Efekt był podobny.
  • Dla porównania, u osób regularnie aktywnych fizycznie spadek absencji był rzędu 35 procent, czyli zbliżony.

Czego badanie nie pokazało

To kluczowa część, o której mówi się rzadziej. Badanie nie wykazało istotnej różnicy w liczbie dni choroby. Osoby biorące zimny prysznic chorowały podobnie często jak pozostałe. Różnica polegała na tym, że rzadziej brały z tego powodu wolne. Wynik sugeruje więc raczej lepsze funkcjonowanie mimo choroby niż silniejszą odporność w ścisłym sensie.

Warto też pamiętać, że uczestnicy wiedzieli, w której grupie są, a część wyników opierała się na ich własnych deklaracjach. To typowe ograniczenie badań tego rodzaju.

Jak zacząć, jeśli chcesz spróbować

  • Zacznij od kilkunastu sekund chłodnej wody na koniec zwykłego, ciepłego prysznica.
  • Stopniowo wydłużaj czas. Jak pokazało badanie, nie musisz stać pod zimną wodą długo.
  • Oddychaj spokojnie. Pierwszy kontakt z zimną wodą wywołuje odruchowe, szybkie wdechy, które z czasem słabną.
  • Nie rób tego na siłę. Jeśli po zimnym prysznicu czujesz się źle, odpuść.

Zimny prysznic a morsowanie

Zimny prysznic bywa traktowany jako przygotowanie do morsowania, ale to dwa różne obciążenia. Pod prysznicem zimna woda działa krótko i na część ciała, a przy morsowaniu całe ciało trafia do wody o temperaturze bliskiej zera. Szok zimna gwałtownie podnosi tętno i ciśnienie oraz wywołuje odruchowy, szybki oddech. Dlatego morsować warto w grupie, po rozgrzewce, krótko, zaczynając od jednej, dwóch minut, i bez zanurzania głowy. Po wyjściu trzeba szybko się wytrzeć i ubrać. Alkohol przed morsowaniem i po nim to zły pomysł.

Uczucie rozbudzenia po zimnej wodzie ma konkretną przyczynę: zimno pobudza układ nerwowy i zwiększa wydzielanie noradrenaliny, która wpływa na czujność i nastrój. To wyjaśnia, dlaczego wiele osób czuje się po zimnym prysznicu bardziej przytomnie. Mniej korzystnie zimna woda działa tuż po treningu siłowym: badania sugerują, że regularne schładzanie mięśni zaraz po ćwiczeniach może osłabiać przyrost siły i masy mięśniowej.

Kto powinien uważać

Nagłe zimno podnosi tętno i ciśnienie krwi. Osoby z chorobami serca, nadciśnieniem lub zaburzeniami rytmu serca powinny przed wprowadzeniem takiego nawyku porozmawiać z lekarzem. Ostrożność warto zachować też przy przeziębieniu i gorączce.

Zimna woda rano, spokój wieczorem

Zimny prysznic dobrze sprawdza się rano, gdy chcesz się rozbudzić. Wieczorem działa odwrotnie niż wiele osób zakłada: nagłe pobudzenie może utrudnić zasypianie. Przed snem lepiej sprawdza się ciepła kąpiel lub prysznic, po których temperatura ciała naturalnie spada, co sprzyja zaśnięciu. O innych czynnikach, które psują sen, piszemy w tekście hałas za oknem a sen i serce.

Zimny prysznic nie zastąpi ruchu. W holenderskim badaniu efekt był porównywalny z regularną aktywnością fizyczną, a połączenie obu nawyków może dawać więcej niż każdy z osobna. Jeśli szukasz sposobu na łagodny start z ćwiczeniami, zajrzyj do poradnika trening siłowy po sześćdziesiątce, który sprawdzi się także u młodszych osób zaczynających od zera.

Podobnie wiele obietnic krąży wokół modnych produktów – sprawdziliśmy, czy kombucha jest naprawdę taka zdrowa i co badania mówią o occie jabłkowym.

Jeśli zimą brakuje Ci energii i dobrego nastroju, przeczytaj też, czym chandra różni się od depresji sezonowej.

Wniosek

Zimny prysznic nie jest cudownym sposobem na odporność, ale może być tanim nawykiem, który poprawia samopoczucie i pomaga lepiej funkcjonować w ciągu dnia. Jeśli dobrze go znosisz, nie ma powodu, żeby nie spróbować. Wystarczy pół minuty.

Najczęstsze pytania

Co daje zimny prysznic?
Przede wszystkim szybkie rozbudzenie i u wielu osób lepsze samopoczucie. W dużym badaniu z Holandii osoby biorące zimny prysznic rzadziej brały wolne z powodu choroby, choć nie chorowały rzadziej.

Jak brać zimny prysznic?
Zacznij od zwykłego, ciepłego prysznica i zakończ go kilkunastoma sekundami chłodnej wody. Stopniowo wydłużaj ten czas do 30–90 sekund, oddychaj spokojnie i nie zaczynaj od polewania głowy.

Jakie są wady zimnego prysznica?
Jest nieprzyjemny, gwałtownie podnosi tętno i ciśnienie, więc może być ryzykowny przy chorobach serca i nadciśnieniu. Wieczorem może utrudniać zasypianie, a zaraz po treningu siłowym może osłabiać efekty ćwiczeń.

Czy zimny prysznic jest zdrowy?
Dla zdrowych osób jest bezpieczny i może poprawiać samopoczucie, ale nie zastąpi snu, ruchu i szczepień. Osoby z chorobami serca, nadciśnieniem lub zaburzeniami rytmu powinny najpierw porozmawiać z lekarzem.

Czy ten tekst był pomocny?
Redakcja wTemat.
O redakcjiRedakcja wTemat.Zespół redakcyjny portalu

Teksty na wTemat. przygotowuje redakcja portalu. Każdy artykuł opieramy na sprawdzalnych źródłach: przepisach, komunikatach instytucji i wynikach badań. Gdy coś się zmienia, aktualizujemy tekst i pokazujemy datę aktualizacji. Artykuły o zdrowiu, prawie i finansach mają charakter informacyjny i nie zastępują porady specjalisty. Zauważyłeś błąd albo masz pomysł na temat? Napisz na redakcja@wtemat.pl.

Jak pracujemy →

Przeczytaj też